15 września 2015

Prawdziwe spaghetti alla carbonara

Dziś na blogu czwarty post z cyklu "Naucz się gotować po włosku z Renatą".
Widząc, że pierwsza , druga i trzecia część się podobała, kolei na czwartą.
Proponuję dzisiaj spaghetti alla carbonara.
Początki powstania spaghetti alla Carbonara nie są do końca pewne, w związku z tym istnieje kilka hipotez.
Usłyszeć można przeróżne historie na temat powstania tego dania.
Jedna z nich mówi, że spaghetti alla Carbonara po raz pierwszy zostało skonsumowane w Umbrii przez górników, a ktoś inny twierdzi, że wynalazcą jest Ippolito Cavalcanti neapolitański szlachcic, który opublikował ten przepis w swojej książce.
Najpopularniejsza jest wersja, iż carbonara powstała w Rzymie, ponad pół wieku temu w czasie II wojny światowej, kiedy żołnierze na froncie mieszali sproszkowane jajka i suszone mięso z makaronem.


Będąc we Włoszech, prawie w każdej restauracji na terenie całych Włoch można spotkać spaghetti alla carbonara.
Prawie każde smakuje wyśmienicie, bez względu na to, czy podane jest w Wenecji czy w Rzymie.
Często pytacie czemu we Włoszech smakuje inaczej ?
Podstawowym składnikiem potrawy, który daj jej specyficzny smak jest guanciale czyli wieprzowy policzek. W Polsce często zastąpiony przez boczek.
Wiadomo, że każdy może sobie przygotować spaghetti alla Carbonara jak chce, ale prawdziwa Carbonara to tylko trzy podstawowe składniki: jajko, guanciale i ser Pecorino - plus spaghetti i świeżo zmielony czarny pieprz.
Jak widzicie składniki bardzo proste, mimo to Carbonara jest często źle imitowana.
Oto główne błędy, które się popełnia robiąc spaghetti alla Carbonara:
- wybór sera, musi być ser owczy Pecorino a nie ser Parmigiano
- użycie boczku zamiast guanciale (tak jak w Amatriciana, to właśnie ten składnik zmienia smak)
- użycie śmietany
- użycie czosnku czy cebuli
- użycie pietruszki
Choć nie uważam, żeby użycie parmezanu z braku pecorino byłoby jakąś zbrodnią, ale dodanie śmietany nią jest.
Z tego powodu podkreślam kategorycznie: NIE WOLNO UŻYWAĆ ŚMIETANY!
Nie oczekuję od nikogo, że do carbonary użyje guanciale. Wiem, że znalezienie guanciale w Polsce graniczy z szaleństwem ale śmietanę to już chyba trzeba sobie darować, zabija smak sera i jajecznego sosu.
Zapraszam Was na te spaghetti alla Carbonara, które moim zdaniem najbardziej odzwierciedlają oryginał przepisu ;-)


Składniki dla 2 osób:
  • 200 g makaronu spaghetti
  • 100 g guanciale
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 30 g sera Pecorino
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz
Przygotowanie:

Gotujemy makaron al dente w osolonym wrzątku.
W międzyczasie gdy makaron się gotuje, odcinamy skórkę z guanciale, kroimy w kostkę lub paski.

Podsmażamy na patelni. 

Gdy guanciale stanie się przezroczyste wyłączamy ogień, zdejmujemy patelnię z gazu.

Przekładamy guanciale na ręcznik papierowy, zatrzymujemy patelnię z tłuszczem.
Jajka i żółtko rozkłócamy za pomocą trzepaczki.

Dodajemy starty ser pecorino i świeżo zmielony czarny pieprz.

Mieszamy.

Do jajek dodajemy guanciale i mieszamy.


Doprawiamy solą w razie potrzeby.
Odcedzamy i wrzucamy makaron na patelnię gdzie smażone było guanciale. W ten sposób makaron nabierze aromatu.
Następnie przekładamy gorący makaron do miski, mieszamy energicznie bo inaczej jajka zamienią się w jajecznicę. 

Podajemy natychmiast!

Smacznego

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

Podajemy natychmiast.

Smacznego!

5 komentarzy:

  1. Spaghetti alla Carbonara to jedno z moich ulubionych włoskich dań pomimo tego, że jest dość ciężkie i chyba niekoniecznie zdrowe ;) Fajnie to opisałaś dzięki czemu przygotowanie dania wydaje się banalne, a dłużej by pewnie zajęło znalezienie guanciale niż samo gotowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszności, już wiem co będę jadł w weekend :) Bardzo lubię wszelkie dania z makaronem.

    OdpowiedzUsuń
  3. I w końcu przepis bez śmietany ;) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. Po 1,5 roku nie jedzenia carbonary,(żyć bez makaronu mogę za to bez ziemniaków i ryżu nie moge).Zrobilam dziś twoja wersje na obiad. :) pozdrawiam Sylwia.P.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.