14 stycznia 2013

Jak zrobić włoskie Bombardino ?

Zima, chyba nie jest moją ulubioną porą roku. W północnych Włoszech daje popalić. Bardzo silne mgły, które mogą utrzymywać się przez cały dzień, wilgoć i cały czas zachmurzone niebo sprawiają, że jest mi zimno.
Już wcześniej poddałam przepis na mój grzaniec, tym razem poddam Wam przepis na typowy włoski specjał górski na rozgrzanie się Bombardino.


Ci, którzy byli we włoskich Alpach pewnie znają Bombardino, narciarski specjał Włoch . Bombardino należy do kategorii koktajli, można powiedzieć, że jest to włoska wersja irlandzkiej kawy, o miękkim aksamitnym smaku i głębokim kolorze żółtym.
Wersji tego napoju jest bardzo dużo. Podstawą jest włoski likier Vov.
Włoskie Vov to likier padewski na bazie jajek i białego wina marsala.
W Polsce Bombardino często zastąpiany jest polskim ajerkoniakiem, lecz to nie to samo.
Włoski Vov ma w sobie likier Marsala, który nadaje mu specyficznego smaku.
Próbowałam wersji z ajerkoniakiem w Polsce i moim zdaniem to nie to samo.
Zawartość alkoholu w Bombardino jest bardzo zróżnicowana w zależności od przepisu i na podstawie tego z czym jest podawany. 

Gotowe Bombardino w butelkach może oscylować wokół 17%, a takie u barmana nawet 30%.

Jak powstało Bombardino?
Legenda głosi, ze w górskim kurorcie Livigno w prowincji Sondrio położonym na północy Lombardii pewien młody genueńczyk opuściwszy nadmorskie strony dostał do zarządzania schronisko górskie w Mottolino "Il Rifugio del Mottolino".
Pewnego zimowego popołudnia odwiedziło go czterech przyjaciół.
Czwórka przyjaciół siedząc w schronisku zaczęła myśleć o ewentualnym koktajlu, który mógłby ich rozgrzać. Gospodarz postanowił zdać się na pomysłowość swoich gości, którzy przyrządzając różne mieszanki doszli do wniosku, że spośród wszystkich możliwych kombinacji najbardziej obiecujących byłoby mleko, whisky i Vov. 

Nowopowstałego specjału skosztowali obecni w schronisku klienci.
Jeden z nich wykrzyknął: "Accidenti ! È una bombarda!" Genueńczykowi nie trzeba było powtarzać dwa razy i nazwał napój Bombardino.
W miarę upływu czasu bombardino rozprzeszczeniło się wszędzie. Obecnie poddawany jest w wielu ośrodkach narciarskich we Włoszech.
Z czasem powstały różne warianty rozgrzewającego specjału. Mleko zostało zastąpione śmietaną a whisky brandy.
Każdy bar i schronisko ma własny przepis.
Oprócz tradycyjnego bombardino (vov + Brandy + bita śmietana) pojawiły się: Calimero (Vov i Espresso), Pirata (Vov i rum)i Szkocki (Vov i whisky).
Temperatura trunku oraz jego moc sprawiają, że natychmiast po spożyciu po naszym ciele rozchodzi się fala ciepła.
Czy można przygotować samodzielnie ten trunek?
Oczywiście, choć nie wiem, czy Bombardino w domowym zaciszu smakuje równie dobrze jak w otoczeniu Dolomitów.

Likier jajeczny należy podgrzać, co nie jest łatwe, bo zbyt gorący zmienia konsystencję, trzeba uważać by nie wyszła nam jajecznica. 
Zapraszam ;-)
Składniki :
  • 2/3 Vov 
  • 1/3 Brandy 
  • do dekoracji bita śmietana
Przygotowanie: 

Bombardino podgrzewamy delikatnie, nie można dopuścić, by się przegrzało, bo zrobi się słodka jajecznica z alkoholem(najlepiej podgrzać ekspresem do kawy,tym co spieniamy mleko na cappuccino). Ściągamy z ognia i dodajemy brandy.
Wlewamy do wysokiego kieliszka i ozdabiamy bitą śmietaną.
Ostatnią modą jest posypywanie cynamonem lub kawą. Powiem jedno, nie robiło się tak na początku.

Buon Appetito! :)

Po spróbowaniu aż chcę się nauczyć jeździć na nartach i wyjechać w Dolomity.

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

 

2 komentarze:

  1. Oh, bardzo mnie ucieszył ten przepis, bo chociaż prosty to przypomniał mi właśnie wyjazd w Dolomity :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bo taki jest przepis na bombardino, bardzo prosty,pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.