22 marca 2018

Makaron z dynią i kiełbasą pikantną

Proponuję kolejne, pyszne danie obiadowe. Tym razem propozycja na makaron z dynią i kiełbasą pikantną.
Rozpływająca się w ustach dynia i aromat kiełbasy pikantnej to wspaniale uzupełniająca się kompozycja.
Jest proste i wspaniale smakuje!
Zapraszam ;-)

makaron, pasta, dynia, kiełbasa pikantna, kuchnia włoska

Składniki dla 2 osób:

  • 200 g makaronu 
  • 1 łyżka oliwy 
  • 270 g obranej i oczyszczonej dyni
  • 70 g kiełbasy pikantnej
  • 2 łyżki śmietany (nie kwaśnej)
  • sól do smaku
Przygotowanie:

W lekko osolonej wodzie gotujemy makaron al dente, według przepisu na opakowaniu.
Myjemy dynię pod zimną, bieżącą wodą i kroimy na pół. Usuwamy pestki i włókna za pomocą łyżki. Obieramy ze skórki i kroimy na duże kawałki. 

Kawałki dyni kroimy na małe kawałeczki i wrzucamy je do patelni z dodatkiem oliwy.
Mieszamy przez 3 minuty. 

makaron, pasta, dynia, kiełbasa pikantna, kuchnia włoska
Stopniowo dodajemy wodę. Gotujemy aż woda wyparuje. 
makaron, pasta, dynia, kiełbasa pikantna, kuchnia włoska
Gdy dynia jest dobrze ugotowana przekładamy na talerz i ugniatamy widelcem. 
makaron, pasta, dynia, kiełbasa pikantna, kuchnia włoska
Przekładamy dynię z powrotem do garnka i dodajemy 2 łyżki śmietany. Mieszamy wszystko do dokładnego rozpuszczenia.
Kiełbasę pepperoni kroimy w plastry, następnie na małe kawałki. 

Smażymy na patelni, bez oliwy. Gdy będzie lekko podpieczona, gasimy ogień.
Ugotowany makaron odcedzamy, przekładamy na patelnię i mieszamy, aż cały sos obklei makaron. Nastepnie dodajemy kiełbasę pikantną i mieszamy.

Natychmiast podajemy.

Smacznego! 


Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku lub google+. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.

Pozdrawiam

Renata


1 komentarz:

  1. Jadłam podobne danie na południu Włoch, ale ta dynia... była jakaś inna... W każdym razie, przepis super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.