2 września 2016

Tarta czekoladowa z musem czekoladowym i malinami

Dziś chciałabym Wam zaproponować tartę czekoladową z musem czekoladowym i malinami
To chyba najpyszniejsza słodka tarta na moim blogu.
Mus czekoladowy już sam w sobie jest pyszny, a połączenie z malinami to istne niebo w buzi.
Smak czekolady łączy się w unikalną kompozycję z kwaskowatymi malinami.
Oto przepis na to kulinarne cudo.
Zapraszam;-)


Składniki na formę o średnicy 27 cm:
Ciasto:
  • 200 g mąki
  • 50 g kakao
  • 50 g brązowego cukru
  • 2 żółtka
  • 130 g masła
  • parę kropli ekstraktu z wanilii
Mus:
  • 400 g gorzkiej czekolady (o zawartości kakao minimum 70 %) 
  • 120 ml pełnotłustego mleka 
  • 8 białek 
  • 2 żółtka
Dekoracja:
  • maliny 
  • cukier puder
Przygotowanie: 

Do miski malaksera, który wrabia ciasto wsypujemy mąkę, kakao, dodajemy zimne masło pokrojone na kawałki, szczyptę soli i zaczynamy wyrabiać maszynką. Wyrabiamy na elastyczną masę. Teraz dodajemy cukier i ekstrakt waniliowy.
Następnie wlewamy żółtko i szybko mieszamy wszystko.
Gdy zagniatane ciasto zbije się w kulę, starannie owijamy je folią do przechowywania żywności i wkładamy do lodówki na 60 minut.
Wykładamy formę na tartę papierem do pieczenia.
Ciasto delikatnie rozwałkowujemy z obu stron na blacie posypanym mąką (rozwałkowane ciasto musi być nieco większe niż średnica formy).
Moje kruche ciasto jest bardzo kruche(i przez to jest pyszne!) przez to na wierzch kładę papier do pieczenia, w ten sposób nic nie przykleja się do wałka.
Formę wykładamy ciastem, które dokładnie dociskamy do dna i brzegów formy.
Spód ciasta nakłuwamy widelcem. Za pomocą noża usuwamy nadmiar ciasta.
Przykrywamy pergaminem i obciążamy fasolkami ceramicznymi albo suchą fasolą.
Następnie pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni, następnie wyciągamy ciasto z piekarnika, zdejmujemy papier z obciążonymi fasolkami ceramicznymi. Pieczemy następne 15 minut.
W międzyczasie szykujemy mus czekoladowy.
Oddzielamy żółtka od białek.
Ubijamy białka ze szczyptą soli i wkładamy do lodówki.
Czekoladę łamiemy na kawałki i wrzucamy do miseczki, następnie wstawiamy na gorącą kąpiel wodną. Cały czas mieszamy aż do momentu rozpuszczenia.
Kąpiel wodna to nic innego jak garnek w garnku z wrzątkiem. Dzięki temu czekolada ładnie i równomiernie topi się, ale nie przypala.
W międzyczasie w garnku zagotowujemy mleko.
Zalewamy czekoladę gorącym mlekiem, cały czas mieszając trzepaczką, aby masa się połączyła i schłodziła (do ok. 40 stopni C).
Następnie dodajemy żółtka cały czas mieszając, aż wszystko połączy się w całość.
Kiedy jest już wymieszane dodajemy ok. 1/3 masy białkowej i szybko mieszamy trzepaczką. Jak wszystko ładnie się połączy, dodajemy resztę białek, tym razem mieszając delikatnie. Ponoć sekretem puszystego musu jest dzielenie tych białek, które najpierw się miesza powoli a później szybko.
Wyciągamy ciasto z piekarnika i studzimy.
Na ostudzony spód tarty wlewamy mus czekoladowy.
Wkladamy do lodówki i chłodzimy przez 2-3 godziny.
Maliny układamy na wierzchu tarty.
Posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Spodobało się ? Podaj dalej!

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.