8 lutego 2016

Mercado dos Lavradores

Lokalne targi to dla mnie obowiązkowy punkt programu podczas każdego mojego wyjazdu.
Nie bez powodu na pierwszy ogień naszego pobytu na Maderze poszedł prawdziwy klasyk - targ Mercado dos Lavradores. 

Mercado dos Lavradores czyli rynek rolników to jedna z najbardziej urzekających atrakcji wyspy.
Grupa muzyczna przed wejściem na targ- zawsze tu pełno od różnych artystów 

Kocham robić zakupy na targach i bazarkach.
Uwielbiam spacery po nich, czuć ich energię.
Zachwyca mnie różnorodność i jakość produktów, które są na nich sprzedawane.
Mercado dos Lavradores to targ, którego nie można przeoczyć będąc na Maderze.
Mekka wszystkich turystów, którzy odwiedzają tę piękną wyspę.

Wchodząc na targ, mieszanina kolorów wszystkich kwiatów w sprzedaży od razu przyciąga nasz wzrok...nasiona, cebulki ... już tutaj możemy uświadomić sobie różnorodność flory znajdującej się wyspie!
Ale rynek nie kończy się tutaj ..!
Można na nim również kupić świeże ryby, owoce tropikalne, przyprawy oraz lokalne pamiątki.
Znajdziecie tam całą masę świeżych owoców. Istne szaleństwo kolorów i smaków.



Jeśli szukacie lokalnych przysmaków, znajdziecie kilka sklepów sprzedających wina madera.
Oprócz tego możecie kupić tradycyjny chleb zwany bolo de mel.
Bolo ma okrągły kształt, przypomina ciasto, gotowany jest na bazaltowej płycie i podawany jest z masłem czosnkowym.


Targ mieści się w okazałym budynku Art Deco, podzielony jest na dwa poziomy.
Został wybudowany w 1940 roku przez architekta Edmundo Tavares.
Struktura zachowała większość oryginalnych elementów.
Ściany budynku zdobią tradycyjne, biało-niebieskie kafelki portugalskie - azulejos.



Mercado dos Lavradores to tradycyjny, otwarty rynek, który kiedyś używany był tylko przez mieszkańców.
W ciągu kilku ostatnich lat Madera stała się niezwykle popularna, a Mercado dos Lavradores stało się swego rodzaju atrakcją turystyczną.
Nie dziwi mnie ten fakt, można tu poczuć trochę codzienne życie wyspiarzy... kupić liczne odmiany owoców tropikalnych oraz ich krzyżówki takich jak marakui z bananem czy papai z pomidorem.

Sprzedawcy zachęcają do spróbowania owoców przed ich kupnem, ale zawsze można odmówić i iść dalej.
Choć powiem szczerze jest to niemożliwe, ma się chęć na wszystko. 

Lepiej nie próbujcie bo na pewno się skusicie!
Uwaga na ceny, zwłaszcza owoców ..!

Na pierwszym piętrze możemy znaleźć kolorowe stragany oferujące suszone owoce.
Najbardziej mój wzrok przyciagąły wielobarwne kwiaty.
Kwiaty takie jak strelitza, znany jako rajski ptak, protea, orchide czy anturium. 
Kwiaciarki w tradycyjnych maderskich strojach - czerwonych kaftanach i pasiastych spódnicach sprzedają na swoich straganach kosze we wszystkich rozmiarach oraz przygotowują kompozycje kwiatowe z wykorzystaniem lokalnych kwiatów.
Największe wrażenie zrobił na mnie targ rybny znajdujący się w osobnym pomieszczeniu - jest po prostu oszałamiający.
Niezliczone ilości ryb. Ryby każdej wielkości i rodzaju.



Wszystko krojone przed sprzedawców.
Było tam wszystko, co tylko z morza może pochodzić od miejscowej espady czy gigantycznych tuńczyków, od małż po ośmiornicę, od krewetek do kalmarów. 
Espada
Dla każdego coś dobrego!

Kiedy się udać ?
Najlepiej wcześnie rano - kiedy rynek jest pełen świeżych ryb prosto z łodzi.


Adres
Largo dos Lavradores, Funchal, Madeira 9060 158, Portogallo

Polecam również:
Aveiro - portugalska miniaturka Wenecji
Migawki ze słonecznej Portugalii
Palheiros w Costa Nova do Prado


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny:)

5 komentarzy:

  1. Byłam tam 2 miesiące temu. Piękne miejsce, na uwagę zasługują azulejos - obrazy z płytek. Warto wstąpić po cebulki kwiatów i zapas wina madera. Owoce wspaniałe! Ich ilość i różnorodność ogromna! Natarczywość sprzedawców również;) Na ceny rzeczywiście trzeba uważać i porównywać, a najlepiej kupować w mniejszych sklepach, gdyż na Mercado to komercja i sprzedawcy potrafią naciągać, o czym przekonałam się na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj nie kupuję pamiątek, przez to wydaje pieniądze w podróży na żywność.
      A gdy widzę tropikalne owoce, nie mogę się po prostu powstrzymać!
      Zauważyłam, że tak jak na każdym innym targowisku, trzeba było się trochę handlować.
      Od razu ceny schodziły w dół.
      Tylko w małych miejscowościach wyspy spotkałam dużo niższe ceny owoców.

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  2. Zjadlabym sobie teraz takiego dojrzałego pomodora. Próżno szukać go w naszych sklepach o tej porze roku. Nawet te importowane są bez smaku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkając we Włoszech, z kupnem smakowitego pomidora nie ma problemu ;-)
      Natomiast dobre owoce tropikalne to rzadkość, przez to, to one były moim zakupem oraz ich krzyżówki ;-)
      Nowości zawsze trzeba spróbować ;-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  3. Taki targ to marzenie. Rzeczywiście trzeba uważać, bo można się zatracić finansowo. Ale zawsze gdzieś wyjeżdżając warto popróbować lokalnych specjałów i oczywiście nacieszyć oczy taką różnorodnością produktów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.