22 stycznia 2016

Calcata - magiczna dusza włoskich artystów

Mniej niż godzinę na północ od Rzymu leży Calcata.
Zeszłego lata wracając z wysp Liparyjskich zatrzymaliśmy się na nocleg.
Widziałam już tyle pięknych miejsc na ziemi, ale Calcata mnie po prostu zachwyciła.
Co odróżnia Calcatę od wszystkich innych małych miasteczek we Włoszech ?


Calcata po zachodzie słońca
Na pozór może nic szczególnego, małe miasteczko położone na klifie.
Ale jak wiemy nie wielkość świadczy o uroku danego miejsca.
Polecam ją wszystkim, którzy zmęczeni są pośpiechem i chcą odsapnąć od reszty cywilizacji.

Wokół nie ma niczego - zero zabudowań, tylko las.
Aby do niej dojechać, trzeba pokonać drogę pełną zakrętów.
Dojazd jest tragiczny, ale warto stracić trochę czasu !
Na wzgórzu będzie
czekać na Was coś niesamowitego.
Dojeżdżając nagle pojawi się Wam przed oczami wioska rzeźbiona na szczycie 150m wysokiej pionowej skały wulkanicznej otoczona gęstym lasem tak daleko, jak okiem sięgnąć. Poniżej tylko przepaść i bujna zieleń.
Widok zapiera dech w piersiach. 



Na stałe w miasteczku mieszka około 70 osób.
Obecnie miasteczko tętni życiem i aż trudno uwierzyć, że zostało zamknięte w 1930 roku.
Władze miasteczka kaza
ły opuścić mieszkańcom swoje posiadłości ze względu na ryzyko geologiczne. Obawiano się usuwania terenu spod klifu, na którym zbudowano domy.
Mieszkańcy zostali przesiedleni kilka kilometrów dalej. Tuż obok starego miasteczka, założono nowe miasteczko - Calcata Nuova (gdzie teraz jest parking).
Około 30 lat później Calcata Vecchia zostaje ponownie odkryta przez włoskich i międzynarodowych artystów, którzy zajmują opuszczone domostwa, nie dbając o policję i możliwe zagrożenie.
Stopniowo Calcata staje się miejscem hipisów, artystów, malarzy i wszystkich tych, którzy "czują negatywne czynniki środowiska miejskiego".

Wiele zabytkowych budynków z pozoru spisanych na straty, dostaje swoją drugą szansę - przywraca im się dawną świetność.
Powstają nowe mieszkania, galerie, kawiarnie i restauracje.

Możemy tutaj znaleźć wiele sklepów rzemieślniczych sprzedających dzieła sztuki, biżuterię, antyki i różnego rodzaju elementów retro-vintage.
Calcata do tej pory uważana za tradycyjną włoską starą wieś zyskuje nowe oblicze.
Powoli powraca do życia aż staje się swego rodzaju kolonią artystów.
Po nowych badaniach, władze włoskie postanawiają wycofać zakaz zamieszkania.
Lokatorzy mogą w ten sposób kupić legalnie swoje domy, stając się ich właścicielami.

 Stali mieszkańcy miasta 
Co można zobaczyć?
Miasteczko zachowało średniowieczny strukturę.
Podwójne drzwi wyryte w skale, prowadzą do jedynego placu. 

Brama do miasta



Plac zdominowany jest przez Palazzo Baronale oraz trzy kamienne trony.

Z głównego placu promieniują alejki, które prowadzą na klif.


Wioska jest mała i łatwa do zwiedzania na piechotę.
Spacerując pod kamiennymi łukami, wzdłuż wąskich uliczek wypełnionych kwiatami, kamienic porośniętych bluszczem, odkryjecie niecodzienny urok Calcaty. 


Brukowane uliczki, galerie sztuki, sklepy z rękodziełami i starożytne zabytki, czynią to miejsce wyjątkowe.
Z każdej strony taras widokowy – a z nich widoki nie do opisania.

Istnieją ciekawe historyczne aspekty tego miasteczka, które na przestrzeni wieków ukształtowały jego wyjątkową atmosferę i sławę.
Na szczególną uwagę zasługuje nietypowy i zakazany przez Watykan kult, kult Świętego Obrzeżka (wł. Santo Prepuzio), który miał być jedynym zachowanym fragmentem ciała Jezusa.
Według miejscowej legendy, relikwia został przywieziona z Rzymu w XVI wieku i ukryta w Calcacie.
W 1983 roku relikwiarz, w którym miał być przechowywany Obrzeżek, zaginął.
Do dzisiaj nie wiadomo co się z nim stało.
Jeśli masz ochotę coś ciekawego poczytać na ten temat zajrzyj do książki Davida Farley.
 

Warto wiedzieć!
Mimo, że tylko 40 km od stolicy. 

Osoby przyjeżdżające samochodem będą musiały zostawić swoje pojazdy na zewnątrz bramy Palazzo Baronale.
Nie można parkować na terenie miasteczka, nie ma tutaj parkingów !
Trzeba zatrzymać się pięć minut wcześniej w sąsiedniej wsi Calcata Nuova, gdzie bez problemu można zaparkować.
Dostęp do świata zewnętrznego
w miasteczku jest prawie niemożliwy.
Trzeba zapomnieć o wypłacie gotówki z bankomatu, czy wysłaniu pocztówek!
Zapomnijcie te
ż o telefonach komórkowych. Nie ma zasięgu ! 
Tylko na zewnątrz miasteczka udało mi się złapać zasięg.

Gdzie zjeść?
Możemy tutaj znaleźć kilka dobrych kawiarni i restauracji serwujących imponujący wybór potraw.

La Sala dei 201 - herbaciarnia - ma imponujące menu herbat z ponad 200 odmianami, pyszne ciasta oraz taras z przepięknym widokiem na zalesioną poniżej dolinę.
W każdym zakątku małe czajniki we wszystkich kształtach i rozmiarach. 


Rock Cafe - jeden z najmniejszych barów we Włoszech, ale chyba z najlepszymi widokami.
Miejsce o niesamowitej atmosferze, która urzeka ... coś surrealistycznego. 

Świetna muzyka ... dobre piwo .... wspaniała kawa ... ciepłe powitanie! 
 Rock Cafe

La Piazzetta
Mała restauracja, kilka stolików ale pysznie. Jedzenie lokalne.
 

La Latteria del Gatto Nero
Trafiliśmy przez przypadek. Wybraliśmy restauracje dla unikalnego wyglądu.
Dla tych, którzy kochają koty to raj. Restauracja jest mała, ale wyjątkowa - jedzenie w otoczeniu obiektów i obrazów przedstawiających koty
Jakość jedzenia jest doskonała. Dania obfite i serwowane w bardzo prosty sposób.
Gorąco polecam makarony!


Gdzie spać?
Szukając noclegu przypadkiem natrafiłam w internecie na to przepiękne miejsce - La casa sulla rupe(tutaj link). 
Apartament znajduje się na klifie, w jaskini z przepięknym widokiem na dolinę.
Mieszkanie znajduje się tuż obok głównego placu - kilka kroków. 

Wewnątrz wszystko urządzone w niesamowicie artystyczny sposób.

Jak się dostać?
Najprostszym sposobem, aby dotrzeć do Calcata jest samochód.
Alternatywą jest pociąg z Via Flaminia w Rzymie do Saxa Rubra.
Następnie przesiadka na jeden z niebieskich autobusów Cotral (www.cotralspa.it) do Calcata Vecchia. Autobusy kursują regularnie, a podróż trwa nieco ponad godzinę.

Odkrycie Calcaty po raz pierwszy było dla mnie niespodzianką.
To niezwykłe miejsce, ciche i stymulujące. 

Miejsce jak z bajki.
I chyba dlatego Calcata będzie miała szczególne miejsce w moim sercu.
Nie ma wątpliwości, że Rzym ma wiele rzeczy do zaoferowania - ale poza granicami wiecznego miasta możemy znaleźć naprawdę wiele niesamowitych miejsc.

Polecam również:
10 zabytków w Rzymie, których nie można pominąć
Gianicolo czyli 180 stopni widoku na wieczne miasto
Malownicze Campo de' Fiori
Rzym na talerzu czyli czego nie można przegapić kulinarnie w Rzymie
Termy Karakalli 


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

8 komentarzy:

  1. Cudowne miejsce. Bardzo przypomina mi Pitigliano, które jest moją wielką miłością. Pierwszy raz byłam tam w 2014, a w tym roku na początku czerwca zamierzam tam spędzić cały tydzień. Zapraszam do poczytania o moich włoskich inspiracjach na blogu http://sketchesoftravel.blogspot.com/.. a tu wpis o Pitigliano http://sketchesoftravel.blogspot.com/2015/07/pitigliano-bajkowe-miasto-kotow.html
    Chętnie odwiedziłabym kiedyś Calcatę, ale czy dojeżdżają tam jakieś autobusy? Przemierzam Italię bez samochodu :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zajrzę, Pitigliano jeszcze przede mną ;-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  2. Ach... jest przecież informacja o tym jak dojechać również bez samochodu. Przepraszam. Przegapiłam wśród tych wszystkich pięknych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zachwycony. Pięknie pokazałaś duszę tego miasteczka. Masz oko.
    Pozdrawiam.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem tego miejsca, miasteczko do którego chciałabym trafić, świetna inspiracja ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonałe fotki, a miejsce brzmi interesująco. Co ciekawe, jeszcze mnie do Włoch nie zaniosło, a szkoda. Bardzo ciekawy wpis, pozdrawiam. :)

    http://monikaszostek.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  6. Inspirujące miejsce zwłaszcza ten pokój i kuchnia-jaskinia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.