16 lipca 2015

Migawki z ostatnich wakacji

W r ó c i ł a m.
Niby tylko 10 dni, tak krótko, a mam wrażenie, jakby nie było mnie co najmniej z miesiąc. 

Może takie odczucia przez intensywne doznania w czasie wakacji.

Nie ukrywam, ten wyjazd okazał się rewelacją!
Wypadł dostarczył nam wiele emocji i niezapomnianych przeżyć tym bardziej, że odwiedziłam rejony Włoch, których do tej pory nie miałam okazji zobaczyć.
Nasze wakacje były celowo podzielone na 2 części. 

Pierwsza część obejmowała intensywne zwiedzanie Kalabrii, druga część zwiedzanie niektórych wysp Liparyjskich.
Dziś pokażę Wam tylko parę wybranych zdjęć. Do kolejnych wrócę w przyszłości.
Niedługo opowiem Wam po kolei Kalabrii, Taorminie, Wyspach Liparyskich czy naszej wspinaczce na wulkan Stromboli - wyzwanie nie lada.
Niesamowite przeżycie, którego nie zapomnę do końca życia.
To było coś wyjątkowego, co postaram się opisać. Trudno będzie przebić to doświadczenie czymś bardziej atrakcyjnym.
Będzie też o małej i malowniczej miejscowości - Calcata i mieszkaniu , które wynajęliśmy, szkoda tylko że na jeden dzień. Po raz pierwszy w życiu mieszkałam w grocie na skale.
Zapraszam serdecznie na wybrane migawki.
Jak wiecie fotografie to nieodzowna część moich wyjazdów.

Scilla
 Zachód słońca w Scilla

Scilla nocą 
Plaza Groticelle

Tropea
Pentedatillo

Aspromonte
Bova
Widok z Bova nad morze
Taormina

Wyspa Lipari
Wyspa Vulcano - widok z krateru na caly archipelag

Krater wulkanu na wyspie Vulcano

Wyspa Panarea 


Wspinaczka na wulkan Stromboli


Calcata
Może sobie wyobrazić jak bylo intensywnie, tak też będzie w najbliższym czasie na blogu.

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)


3 komentarze:

  1. Wszystkie te zdjęcia są jakby z helikoptera, obejmują całe połacie. Fantastyczne. Masz zarażliwy apetyt na życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja pasja jest zarazliwa 😉

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  2. niecierpliwie czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.