9 września 2014

Mój drugi raz na festiwalu filmowym w Wenecji

W tamtym roku wybrałam się po raz pierwszy na festiwal filmowy w Wenecji. Tak mi się spodobało, że w ty roku postanowiłam powtórzyć.
Nie powiem nie jest łatwo, bo jest to meczące doświadczenie. 
Jeśli już jadę, to staram sie przywieźć jak najwięcej zdjęć, i ciekawostek z którymi mogę się z Wami podzielić.
Nie mam żadnych znajomości, kupuje bilety i rzucam się na głęboką wodę jaką jest festiwal filmowy w Wenecji.





W tym roku postanowiłam pójść na dwa filmy.
Już od lipca obserwowałam przez internet, co będzie w programie.Wiedziałam, też że festiwal zacznie się gdy ja jeszcze będę w Polsce. Bałam się, że nie trafię na dobre filmy, bo zazwyczaj te pojawiają się na początku.
Przykro mi, że nie udało mi się pójść na film z udziałem Al Pacino. 

Kupiłam bilety na film "The sound and fury" z udziałem James'a Franco i "Good Kill" z udziałem Ethan Hawke. Obydwa filmy zapowiadały się dobrze.
I tak zaczęła
się moja druga przygoda z festiwalem filmowym w Wenecji ;-) 

Dojazd na Lido nie jest trudny. Tak jak w tamtym roku zorganizowane są specjalne tramwaje wodne MC - wysiada się na przystanku Lido Casino.
Moje premiery były o godzinie 14.30 i 19.30.
Miałam nadzieję, że
wszystko będzie zorganizowane tak jak w tamtym roku. Tak też było.
W parku w pobliżu Casino montowany jest wielki obóz Movie Village gdzie można zjeść za rozsądną cenę.

 Movie Village


Mój obiad to niecałe 10 euro. Moim zdaniem nie jest to cena astronomiczna jak na taką imprezę. Zjadłam pyszne gnocchi z bakłażanem i boczkiem.
Dobrze, że jest montowany ten obóz, bo ceny w bliskich restauracjach powalają.
Gdy już zjadałam obiad postanowiłam podejść pod Palazzo del Cinema, gdzie miała być wyświetlana premiera filmu z Jamesa Franco. Tu byłam pewna, że jest to premiera, bo wiedziałam, że James Franco ma odebrać honorową nagrodę Jaeger Le-Coultre.

Kupując bilety nie wiesz czy idziesz na premierę. Strzelasz w dziesiątkę. Ja sugeruję się ceną, godziną i że film prawie zawsze wyświetlany jest po raz pierwszy w Sala Grande w Palazzo del Cinema.
Dopiero dzień przed projekcją dowiedziałam się, że James Franco ma otrzymać nagrodę. Co do drugiego filmu byłam pewna, bo cena była wyższa.
Jak jeszcze raz wybiorę się na festiwal filmowy to napiszę posta o wskazówkach co zrobić by się udać. Moim zdaniem naprawdę warto. 

Pod Palazzo del Cinema było już pełno nastolatek, który czekały na James Franco.


Zajęłam lokum przed miejscem gdzie gwiazdy spacerują po czerwonym dywanie.
Nie mogłam ich zobaczyć, jeśli chciałam zobaczyć film.
Kupując bilet na projekcję filmu trzeba wejść 15 minut wcześniej, nie później.
Oczywiście główne gwiazdy wchodzą na ostatni moment.
Weszłam do środka ale nie na salę. Czekałam wewnątrz mając nadzieję, że uda mi się zrobić parę zdjęć.



Najpierw pojawili się aktorzy filmu Ahna O'Reilly, Scott Haze i Jakub Loeb.
Kiedy pojawił się główny aktor i reżyser filmu od razu wiedziałam, słychać było krzyk i owacje nastolatek. 
James Franco 


Gdy udało mi się go w końcu zobaczyć, byłam zdumiona. Zawsze pamiętałam go z burzą loków a tu w Wenecji pojawia się łysy i z tatuażem z Elizabeth Taylor i Montgomery Clift na karku.


Dziwnym faktem też było jego spacerowanie po czerwonym dywanie. Robił to aż cztery razy.
Dopiero przed projekcją filmu dowiedziałam się dlaczego tak ogolony, ten tatuaż i to spacerowanie.
W czasie festiwalu kręcił on sceny do następnego swojego filmu "Zeroville".

"Zeroville" to filmowa adaptacja powieści Steve'na Erickson o tym samym tytule, o życiu Ikea Jerome pseudonim "Vikar" studenta 24- letniego, który w 1969 roku przybywa do Hollywood z marzeniami, włamując się do świata kina.
Prawdopodobnie ten film zostanie pokazany w przyszłym roku na festiwalu filmowym.


Po wejściu na sale na mojej twarzy pojawiło się zdumienie. Na ekranie napisane było 35 festiwal filmowy, a był 71.
Dopiero dyrektor festiwalu Barbera informuje nas, że będzie kręcona scena do przyszłego filmu z James Franco.
Poproszono nas o cierpliwość i współpracę, no i nie używanie fleszy.
Scenę kręcono dwa razy.
Gdy skończono krecić sceny do nowego filmu, wręczono honorową nagrodę Jaeger Lecoultre Jamesowi Franco.
"Jaeger-LeCoultre Glory to the Filmmaker" wręczana jest za zwyczaj za osiągnięcia reżyserskie.


Następnie rozpoczęła się projekcja filmu.

Film zakończył się długą owacją. 
James Franco i Ahna O'Reilly




Po projekcji postanowiłam szybko nie wychodzić. Jak wyszłam z sali, widziałam zaparkowane samochody.
Tak sobie pomyślałam, że na pewno będą wychodzić wszyscy bohaterowie filmu. Tak też było. 
Oto zdjęcia.
James Franco podpisuje autografy

Ahna O'Reilly

Scott Haze

Po projekcji filmu musiałam jakoś spędzić czas, bowiem miałam bilety na następną premierę filmu o godzinie 19.30. Wybrałam się pod hotel Excelsior, gdzie zazwyczaj nocują wszystkie gwiazdy. 



To tutaj przybywają w motorówkach witani fleszami paparazzich. 
Było to strzałem w dziesiątkę, pod hotelem kręcono następne sceny do filmu "Zeroville".
Oto zdjęcia.





Drugą premierą był film reżyserii Andrew Niccol "Good Kill".
Zoe Kravitz, January Jones i Ethan Hawke pojawili się na czerwonym dywanie tuż przed premierą. 

 Andrew Niccol, Zoe Kravitz, January Jones i Ethan Hawke

 Ethan Hawke

Film był ostatnim na festiwalu, który walczył o Złotego Lwa w 71 edycji Festiwalu Filmowego w Wenecji.
Z tej okazji, córka Lenny Kravitz i Lisy Bonet miała na sobie przepiękną czerwoną sukienkę, natomiast gwiazda serialu Mad Men January Jones wybrała białą sukienkę.
Wśród gości wieczoru również Valentina Corti, zwyciężczyni filmowej nagrody L'Oréal Paris, nagroda uzyskiwana zawsze przez młodą aktorkę, jako hołd dla piękna i talentu. 

Pojawił się też projektant mody Elio Fiorucci oraz amerykańscy piosenkarze Michael Bolton i Shaggy.
 Valentina Corti


 Elio Fiorucci

Shaggy 


Oto zdjęcia aktorów przed projekcja premiery "Good Kill". Jak zawsze towarzyszły owacje.
Zoe Kravitz


 Ethan Hawke

Po premierze miałam już wracać do domu. No ale przez przypadek trafiłam na premierę włoskiego filmu Perez z udziałem sławnego aktora włoskiego Luca Zingaretti. 
Zrobiłam parę zdjęć głównych gwiazd na czerwonym dywanie.
Oto zdjęcia.
Główni aktorzy fimu "Perez"
 
 Simona Tabasco

 Luisa Ranieri

Luisa Ranieri i Luca Zingaretti

Ogólnie jestem bardzo zadowolona. Wrażenie niesamowite ;-)

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

1 komentarz:

  1. Ale super! Bardzo Ci zazdroszczę takiej wspaniałej przygody:))))) Mi pozostaje lipcowy festiwal gwiazd w Międzyzdrojach;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.