3 sierpnia 2014

Spaghetti z małżami i pomidorkami

Przepis, który chcę dziś Wam zaproponować, to klasyka kuchni włoskiej, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy to chcemy czuć zapach morza. Mówię o spaghetti z małżami i pomidorkami.
Bardzo aromatyczne, sycące a przede wszystkim smaczne danie. W sam raz na lato.
Zapraszam ;-)



Składniki dla 4 osób:
  • 400 gr makaronu spaghetti
  • 1 kg małży
  • 500 g pomidorków koktajlowych
  • oliwa
  • 2 ząbki czosnku (opcjonalnie 3 albo 4)
  • 200 ml białego wina
  • natka pietruszki
  • 1 łyżeczka cukru
Przygotowanie:

Kupując małże musicie zwrócić uwagę na ich zapach. Powinien być zapach morza, a nie rozkładającej się ryby. Kiedy przyniesiecie małże do domu a macie zamiar użyć ich dopiero na drugi dzień włóżcie je do lodówki. Małże należy opłukać kilkakrotnie. Następnie moczymy je w osolonej, zimnej wodzie. Tak zostawiamy je na 2 godziny. Małże wtedy samodzielnie oczyszczają się z ewentualnych pozostałości piasku. 
Na patelnie wylewamy obficie oliwę i wrzucamy odcedzone z wody małże. 


Zalewamy winem. 


Przykrywamy przykrywką na parę minut.
Po jakiś 3 - 4 minutach lub do czasu kiedy małże się otworzą, ściągamy z ognia. Teraz małże dzielimy na dwie części: z jednej połowy usuwamy muszelki, natomiast drugą połowę zostawiamy do dekoracji. Nie otwarte muszle wyrzucamy! Nie lekceważmy tej czynności - bardzo łatwo o zatrucie martwym małżem! Wodę z muszelek przecedzamy do szklanki, nie do końca przechylając garnek, tak jeżeli został jakiś piasek nie przeleje on nam się do szklanki. 
Pomidorki kroimy na pół.


Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, podsmażamy czosnek rozgnieciony przez praskę. Dodajemy pomidorki i podsmażamy parę minut. Posypujemy pomidorki cukrem, w ten sposób będą mniej kwaśne. Dodajemy małże, te obrane z muszelek i te z muszelkami. 


Dodajemy wodę z małży. 

Gotujemy przez następną minutę, aż sos lekko odparuje. Doprawiamy solą i pieprzem. W międzyczasie gotujemy w osolonej wodzie makaron al dente. Odcedzamy. Dodajemy do gotowego sosu. Posypujemy natką i na zapalonym gazie mieszamy całość. Natychmiast podajemy. 

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.