1 grudnia 2013

Kasztanowe tagliatelle

Scroll down for English

Kto śledzi mój blog, to wie że robię przeróżne makarony. Był już przepisy na makaron pieprzowy, czekoladowy i paglia e fieno. Dziś proponuję Wam typowo jesienny makaron, które doskonale nadaje się do klimatu tych ponurych dni... tagliatelle z mąki kasztanowej - według mojej receptury.
We Włoszech listopad jest miesiącem kasztanów, je się świeże kasztany pieczone na grillu czy w pataleni, jak również przeróżne dania czy ciasta.
Zapraszam ;-) 



Składniki na 600 g makaronu:
  • 200 g mąki pszennej
  • 200 g mąki kasztanowej 
  • 4 jajka
  • 2 g soli
Przygotowanie:

Do miski wsypujemy mąkę pszenną, mąkę kasztanową, rozbite jajka, sól i zaczynamy wyrabiać. 


Dodajemy niewielką ilość wody, na tyle, aby uzyskać gładką i jednorodną masę. 


Zawijamy ciasto w folię i odstawiamy w chłodne miejsce na godzinę. 


Po czasie przekładamy je na stolnicę posypaną mąką. Kasztanowe ciasto makaronowe przepuszczamy przez maszynę z nakładką tagliatelle.
Jeśli nie macie maszynki do makaronu, robimy ręcznie. Partie ciasta kroimy na kawałki. Pracujemy z jedną częścią ciasta (reszta pozostaje pod folią), rozwałkujemy je, minimalnie podsypując mąką, na grubość około 1 mm. Można robić to ręcznie, jednak mając maszynkę robimy to szybciej.
Podsypujemy blat i ciasto mąką. Następnie dzielimy placek na pół, obsypujemy dodatkowo mąką i składamy jeszcze na pół, i powtarzamy jeszcze raz, czyli obsypujemy mąką i jeszcze raz składamy na pół. W zależności jaki format makaronu chcemy uzyskać, kroimy na odpowiedniej szerokości paski : tagliolini 2 - 3 mm, tagliatelle 6 - 8 mm, fettuccine 1 cm, pappardelle 1.5 - 3 cm. Ja tym razem miałam ochotę na tagliatelle.
Pocięty makaron podsypujemy mąką i roztrząsamy, aby się nie posklejał. Zostawiamy na 60 minut. Jeśli nie mamy zamiaru używać makaronu w tym samym dniu możemy go lekko podsuszyć, uformować luźne gniazda i przechowywać parę dni w lodówce. Możemy też partiami makaron zamrozić. Później zamrożony wrzucamy bezpośrednio na wrzątek.
Jeśli chcecie zobaczyć jak się robi makaron ręcznie, pisałam tutaj.


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

In the English version

Chestnut tagliatelle


Ingredients:

  • 200 g of flour
  • 200 g chestnut flour
  • 4 eggs
  • 2 g of salt
Direction:

In a bowl pour the flour, chestnut flour, broken eggs and salt. Knead with your hands until a smooth, silky and elastic dough forms. Adding a small amount of water, enough to get a smooth and homogeneous mass. Wrap the ball of dough in plastic wrap and refrigerate for at least 60 minutes. I use a hand crank pasta machine but if you don’t have one you can always roll it out with a rolling pin.
Get your pasta machine out. Put it on its widest setting. Flour your bench a little. Halve the dough, leaving one half covered in cling-film. Use your palm and fingers to work the dough into a flattened, plate-like shape. It does not have to be precise by any means. Run the shape through the first setting on your machine. Notch it up to 2 and run it through that. Fold into a rectangular shape and run it through 1 again, then 2. Repeating this process several times on the widest setting to get an evenly textured sheet. Flour each side of the dough. I tend to do it 5 times. If the pasta rips while using the pasta machine, don't worry, just fold it back into a rectangle and feed it through the widest setting again. Sprinkle the pasta with a small amount of flour (just enough to stop it from sticking). Fold the pasta in half, from the long edge. Do this again, then again. You should now have a small-ish rectangle of pasta. Use a knife or pasta cutter to cut strips 6 mm wide. Unfold each strip and hang them a couple of coat hangers, which is a great idea, but I have a bench with a towel rail that works perfectly. Let the pasta dry whilst you repeat the procedure for the other half of your dough.



1 komentarz:

  1. czegoś takiego nie jadłam, bardzo ciekawy przepis:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.