10 marca 2013

Termy Karakalli

Rzym można by zwiedzać całymi tygodniami - każdy budynek kryje w sobie jakąś historię, ale o tym jeszcze napisze.
Zazwyczaj, gdy podróżuję, szukam miejsc niezwykłych.
Chyba wszyscy znają, choćby ze zdjęć, ruiny Koloseum czy Forum Romanum.
Będąc w Rzymie warto też jednak obejrzeć pozostałości term Karakalli, które na ogół są pomijane z tras wycieczek. Termy są ogromne ale na pewno zachowane najlepiej. Pozostały po nich tylko ruiny, które nie oddają w pełni ekskluzywnego i ekstrawaganckiego charakteru kompleksu. Choć zachowane ruiny pozwalają poznać ogrom term, to trudniej wyobrazić sobie ich piękno.



Widoczne z daleka ogromne ceglane mury są pozostałością rozległego kompleksu rekreacyjnego. Znajdują się na wzgórzu Awentyn. 



Zbudowane podczas panowania Marka Aureliusza Antoniusza – Karakalli (zapoczątkowane przez Septymiusza Sewera), w okresie od 212 do 21., który postanowił, śladem swoich wielkich poprzedników, Wespazjana i Trajana, zrealizować publiczne przedsięwzięcie, które umocniłoby dobrą opinię dynastii w oczach ludu.
Były największym w starożytnym Rzymie kompleksem rekreacyjnym. 


Stanowiły centrum życia towarzyskiego. Znajdowały się tam liczny baseny, sauny, obiekty sportowe, gastronomiczne, biblioteka oraz ogrody otoczone kolumnadą czy też reprezentacyjne aule.
Ciężko sobie wyobrazić piękne dekoracje licznych basenów z gorącą, ciepłą i zimną wodą.
Zasilane były one wodą dostarczaną akweduktem poza miastowym Aqua Marcia.
Oferowały więcej niż tylko higienę i przyjemność, pełniły także rolę elitarnego klubu, w którym można było poczytać, spędzić leniwe popołudnie, spotkać się ze znajomymi, prowadzić rozmowy o interesach, a także zawrzeć transakcję handlową.
Budynek term miał pierwotnie powierzchnię 100 tys. m kwadratowych i mogły równocześnie przyjąć do 10 tys. osób.
Termy były bogato zdobione. Ściany pokryte były wszelkiego rodzaju malowidłami, posadzka wykładana była mozaiką. Bogaty wystrój uzupełniała zieleń i monumentalne rzeźby. Na użytkowników term zewsząd spoglądały rzeźby mitycznych bogów i herosów, z których najbardziej znane są: Herakles Farnezyjski i Byk Farnezyjski. Zachowały się tylko nieliczne fragmenty mozaik.
W Muzeach Watykańskich można zobaczyć przeniesione stąd mozaiki, np. „ćwiczących atletów”, z monumentalnymi rzeźbami. 


Kres termom położył najad Gotów w VI wieku, którzy zniszczyli akwedukty i odcięli dostawy wody.
Z reguły zwiedzanie rozpoczyna się od jednej z dwóch otwartych sal ćwiczeń, gdzie pozostały fragmenty mozaikowej, czarno-białej dekoracji oraz fragmenty wielobarwnej mozaiki podłogowej.

Następnie można zobaczyć garderobę, a także basen kąpielowy, potem atrium, przez które przechodzi się do frigidarium (pokoju z zimną wodą), a potem do palaestry (odkrytej sali ćwiczeń). Nie pozostało nic po ogromnym, kolistym caldarium - pokoju z ciepłą wodą, który posiadał siedem basenów.
6 kwietnia 2009 r. Termy Karakalli doznały uszkodzeń w wyniku trzęsienia ziemi w L'Aquili.

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny:) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.