9 stycznia 2013

Karnawał w Wenecji

Na pewno zadajecie sobie pytanie gdzie najlepiej pojechać na ferie zimowe? Myslę że wycieczka do Wenecji byłaby wspaniałą propozycją na ferie, szczególnie, że akurat traficie na karnawał. Wszyscy wiedzą, że jeden z najsłynniejszych karnawałów w Europie odbywa się właśnie tutaj.





Włoska nazwa karnawału to carnevale. Słowo powstało z połączenia dwóch wyrazów: odrzucić, zrezygnować i mięso, co w wolnym tłumaczeniu oznacza pożegnanie mięsa. Karnawał, który odbywał się przed Środą Popielcową, przypadał więc na ostatnie dni, kiedy można bylo zjeść mięso.
Karnawał to przede wszystkim okres zimowych balów, maskarad, pochodów i zabaw. Jego rozpoczęcie oficjalnie następuje w dniu Trzech Króli czyli 6 stycznia. Już od połowy stycznia na wystawach sklepów pojawiają się pierwsze strojne suknie z epoki (można kupić lub wypożyczyć), a w hotelach coraz trudniej o wolne miejsce.


Tradycja weneckiego karnawału sięga co najmniej XI wieku, pierwsze wzmianki pojawia się juz w dokumentach Doży w 1049 roku.
Uroczystości karnawału weneckiego trwają 20 dni, który oznacza ponad trzy tygodnie szampańskiej zabawy. W tym roku karnawał w Wenecji potrwa od 3 lutego do 12 lutego.
Jak zwykle jego sercem będzie gwarny pl. świętego Marka, z którego ruszy huczny pochód przez miasto: pójdą w niej przebrani przedstawiciele poszczególnych dzielnic miasta z Dożą oraz Biskupem na czele. Rozpoczyna się tzw. "lotem anioła"(Volo dell’ Angelo) polega na tym, że znana osobistość z przyczepionymi do pleców skrzydłami, przymocowana do liny pokonuje odległość z dzwonnicy bazyliki San Marco na balkon Palazzo Ducale, rzucając na zebrany tłum tysiące konfetti.



W czasie karnawału Wenecja zmienia się nie do poznania. Do miasta zjeżdżają turyści z całego świata ze starannie przygotowanymi zawczasu kostiumami, w których paradują na Piazza San Marco i wzdłuż Riva degli Schiavoni między tłumami turystów, paparazzi i fotografów.


Każda edycja karnawału ma temat przewodni, który nadaje ton licznym balom, widowiskom i spektaklom ulicznym. Dodatkowym plusem karnawału w Wenecji jest to, że kulisami w tym teatrze zabawy są najwspanialsze zabytki architektury, w tym bazylika św. Marka, w której idealnie łączą się elementy greckie, bizantyjskie, toskańskie i weneckie oraz gotycki pałac dożów, uznawany za najbardziej ozdobny budynek publiczny tamtych czasów.
To, z czym kojarzy się przede wszystkim wenecki karnawał, to maski. Wytwarzane są przez prawdziwych artystów i stanowią niezwykłe dzieła sztuki.
W Wenecji w szczycie karnawału postacie w maskach i przepięknych kostiumach spotkamy wszędzie, ustawiają się do pozy przy mostkach, przysiadają się niespodziewanie przy barze lub w kawiarni.
Do tej pory obowiązuje zasada absolutnej anonimowości i nietykalności przebierańców. W dawnej Wenecji byli oni chronieni specjalnym prawem. Nie tylko z powodu utrzymania zwyczaju. Wszystko po to, że za maskami i kostiumami mogły się kryć też ważne osobistości. Dziś są zakładane, by zwrócić na siebie uwagę.



Zakończenie karnawału ogłaszają o północy z wtorku na środę popielcową dzwony XI-wiecznej dzwonnicy bazyliki na Placu św. Marka, i w tym właśnie momencie wszyscy zebrani zdejmują maski, ponieważ zaczyna się Wielki Post. Godzinę wcześniej odbywa się pokaz sztucznych ogni oraz parada gondoli z zapalonymi pochodniami na Canale Grande.
Karnawał we Włoszech to prawdziwe szaleństwo, bawią się zarówno dzieci, młodzi jak i dorośli a nawet starsi, nikt tu nie wstydzi się przebrać. Stroje wmyśla się już z wielkim rozmachem na kilka tygodni przed rozpoczęciem ucztowania.

Czemu nie skorzystać z okazji i nie zobaczyć Wenecji w karnawałowej scenerii? Co Wy na to?

 
Polecam również!
Mój krótki wypad na karnawał w Wenecji 


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny :-)

4 komentarze:

  1. świetne i pozdrawiam https://picasaweb.google.com/118199691212181572928/WenecjaKarnawa2011?noredirect=1

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam w Wenecji, ale nie trafiłam na taki karnawał! zazdroszczę i może kiedyś i mi uda się zobaczyć te wszystkie stroje i maski! ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie ma wyjścia, muszę się wybrać, tylko nie mogę znaleźć towarzystwa. Cóż, może się jakiś zamaskowany przystojny wenecjanin dosiądzie do stolika w kawiarni...? ;)

    OdpowiedzUsuń