16 stycznia 2013

Bajkowa kraina Alberobello

Raz zima raz wiosna, znowu zaczął padać śnieg. Nic tak nie rozgrzewa jak wspomnienia o ciepłym miejscu.
Tęsknota za Apulią dopada większość osób, którzy choć raz wybrali się w podróż do tego zakątka Włoch.
Jak już wcześniej mówiłam uwielbiam Apulię, zaczynam pisać o niej i o jej pięknych zakątkach. W Polsce to bardzo mało znany region, moim zdaniem jeden z piękniejszych zakątków Włoch.
Jest tu cicho i spokojnie. Białe piaszczyste plaże są wolne od turystów a woda w Adriatyku ma niesamowicie turkusową barwę.
W 2005 będąc na półwyspie Gargano już na samym początku mojego przybycia do Apulii chciałam wybrać się do Alberobello.









Alberobello to niewielkie miasteczko w prowincji Bari nad Morzem Adriatyckim słynie z domów o niespotkanym nigdzie indziej kształcie, którego niesamowita architektura zapiera dech w piersiach.
Nazwa jego pochodzi pochodzi od Sylva Arboris Belli od słów "albero", które po włosku znaczy "drzewo" oraz "bellum" - które po łacinie znaczy "wojna".
W dawnych czasach bowiem, tamtejsze tereny porastane były przez lasy dębowe, z których to wykonywano broń wojenną. Teraz można podziwiać liczne drzewka migdałowe.
Miasteczko i jego okolice są największym w Apulii skupiskiem trulli, jest ich obecnie 1400.
Nazwa "trullo" wywodzi się od greckiego "tholos" (okrągły), podstawy domków są bowiem okrągłe o stożkowatych dachach z kamienia pomalowane na biało. Na dachu często malowano tajemnicze znaki, które prawdopodobnie miały odczynić zło lub zapewnić szczęście domostwom. Widzimy wśród nich krzyże, gwiazdę Dawida, zwierzęta. Znaki miały także charakter identyfikacyjny.
Wywodzą się z różnych tradycji o korzeniach pogańskich, chrześcijańskich, a nawet prymitywnych.W sklepach można dostać mapki z objaśnieniami co do każdego z napotkanych malowideł. 
Wspaniale jest się przespacerowac po uliczkach wzdłuż truli podziwiajac kontrast pomiędzy białymi zabudowaniami, błękitem nieba i kolorowymi kwiatami zdobiącymi uliczki. Wzdłuż uliczek napotkać można liczne sklepiki z pamiątkami, rzemieślnicze warsztaty, kawiarenki i letnie domki dla turystów. Nie trzeba jednak zostawać w hotelu na noc, by zobaczyć wnętrza domków, właściciele zachęcają by zajrzeć do środka. W każdym z tych sklepików dostępna jest darmowa degustacja lokalnych win i likierów. Uliczki są pełne turystów. 





W centrum krętych uliczek stoi kościół św. Antoniego, który również ma formę trulla, zbudowany w XX w. przez jednego z ostatnich mistrzów budownictwa typu trulli. 


Górę każdego domku wieńczy iglica, nazywana "kluczem do trullo".




W trullu nr 1030 mieszczą się tzw. „trulle syjamskie”, dwa domy bez okien, charakteryzują się unikalnym kształtem dwóch stożków połączonych na górze. Legenda głosi, iż zamieszkiwali go dwaj bracia zakochani w tej samej dziewczynie.

Najstarsze trulii pochodzą z XII wieku. Budowle tego rodzaju powstały bo założyciele osady chcieli uniknąć płacenia podatku budowlanego. Domy zbudowane były z samego kamienia bez zaprawy murarskiej(tzw. muretti a secco, popularne w Apulii) by w razie kontroli poborcy podatkowego można je było bez problemu zburzyć i wybudować na nowo.
Podczas inspekcji domy były szybko rozbierane, po czym składane ponownie.
Ulgę mieszkańcom przyniósł maj 1797, kiedy to król król Neapolu Ferdynand IV Burbon wydał dekret ogłaszający wolność Alberobello.
Od 1996 roku Alberobello jest na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Warto wybrać się do Apulii by zobaczyć trulli w Alberobello.
Widząc je nie sposób uciec przed wrażeniem, że właśnie znaleźliśmy się w jakimś bajkowym miasteczku z białymi domkami krasnoludków.
Najlepszy okres do zwiedzania? Czerwiec, kiedy to dzięki niższym temperaturom można bez ryzyka udaru słonecznego zwiedzać to bajkowe miasteczko. 

Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku lub google+, dziękuję za odwiedziny:) 



7 komentarzy:

  1. Mnie tęsknota za takimi miejscami dopada każdej zimy...
    I udaje,ze wygrzewam się w ciepłym słońcu na przykład w Apulii.
    Dziękuję Ci za te zdjęcia.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma za co.
    Mnie też bierze tęsknota,tym bardziej,że z oknem zima:)
    Serdecznie pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochamy włoskie klimaty....rozmarzyłyśmy się ;):)....do lata jeszcze trochę....
    Piękne miejsce na ślicznych zdjęciach!
    Pozdrawiamy z "białej" Wielkopolski :):)
    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje!
      Do lata jeszcze daleko,ale po wspominać zawsze miło,najważniejsze mieć wspomnienia:):)
      Pozdrawiam serdecznie tym razem tez choć na jedną noc "białej" Italii!
      Kalejdoskop Renaty

      Usuń
  4. Z Włoch znam lepiej tylko Emilię Romagnę, to taki "porządny", stateczny region. Nie wiedziałam, że w Apulii jest takie zaczarowane miejsce. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. W Apulii jest wiele tak bajecznych miejsc.Ja uwielbiam ten zakatek Wloch,dlatego na moim blogu bedzie wiele postow na ten temat.Zapraszam do sledzenia:)Emilia Romagna lezy obok mnie, piekny region:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że gdzie się we Włoszech, gdzie się nie pojedzie - jest klimatycznie i pięknie. Już się cieszę na Florencję w drugiej połowie września :) Ciekawe, czy bardziej mi się spodoba niż Rzym? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Cieszę się, że tu jesteś :-)
Jeszcze bardziej się ucieszę, jeśli zostawiasz ślad po sobie.